W dniach od 28 grudnia 2011 do 1 stycznia 2012, w Berlinie odbyło się 34 Europejskie Spotkanie Młodych organizowane co roku przez Wspólnotę z Taizé. Ponad 30 tysięcy młodych z całej Europy, w tym 6 tysięcy Polaków, uczestniczyło we wspólnej modlitwie i spotkaniach tematycznych. Były one poświęcone źródłom wiary oraz zaangażowaniu na rzecz innych. Nie zabrakło także dobrze nam znanych śpiewów z Taizé.
Dla wielu z nas kompozycje Taizé to po prostu dobrze skomponowane, wielogłosowe utwory, które przyjemnie się wykonuje. W dodatku często ich teksty są po łacinie, co wzbudza nasz entuzjazm, zainteresowanie czymś nowym, nieznanym dotychczas. Jadąc na spotkanie w Berlinie pragnęłam usłyszeć ich perfekcyjne wykonania.
Podczas pierwszej modlitwy usiadłam blisko chóru. Nie mogłam się doczekać, kiedy dyrygent wstanie i rozpocznie pierwszą z pieśni. Podniósł ręce, pokazał wejście i zaczęli śpiewać. Coś niesamowitego. Postanowiłam włączyć się do śpiewu. Rozczytywałam nuty, teksty kompozycji w różnych językach. Początkowo śpiewałam sopran, później alt. Modlitwy się skończyły, opuściliśmy halę, a ja ciągle nuciłam nowo poznane utwory. Wieczorem analizując plan dnia stwierdziłam, że punkt ,,Wspólna modlitwa" był raczej dla mnie lekcją czytania nut głosem. Następnego dnia postanowiłam usłyszeć coś więcej niż tylko dźwięki.
Rano moi współlokatorzy z Portugalii śpiewali i grali łatwo wpadające w ucho piosenki. Przyłączyłam się. Mój portugalski był zabawny ;) Spojrzałam na nich, krzyczących, tańczących, zarazem tak pięknie się modlących. Pojechałam na modlitwy i powiedziałam sobie: "Teraz będę się modlić śpiewem!" Udało się. Zrozumiałam, dlaczego tak naprawdę utwory Taizé są niesamowite. Taki śpiew jest drogą wsłuchiwania się w Boga. Pozwala każdemu uczestnikowi wspólnie trwać w skupieniu. On rozbrzmiewa w ciszy naszych serc, pozwala nam trwać w Chrystusie. Daje nam niepowtarzalną radość i doświadczenie Jego przeogromnej miłości. Teraz wiem, że Europejskie Spotkanie Młodych bez modlitwy śpiewem wywoływało by zupełnie inne emocje, inne wspomnienia.
Mam nadzieję, że za rok pomodlimy się wszyscy razem w RZYMIE! Naprawdę warto.
Poprawiono: piątek, 06, styczeń 2012 11:16

