
Diakonia Mzyczna nie istnieje tak ot, bez żadnego celu. Jest częścią czegoś większego, pięknego - Ruchu Światło-Życie. A zastanawialiście się kiedyś skąd w oazie tacy wspaniali, wyrozumiali, ciepli i kochani animatorzy? Przecież nie zjechali sobie na ślizgawce z nieba opieczętowani foską i z Biblią pod pachą. Oni się w jakimś szpitalu urodzili, wychowali w jakimś mieście, a wreszcie - formowali w jakiejś wspólnocie, gdzieś na jakichś oazach byli, mówili, że Jezus jest ich Panem, odkrywali jak pięknym dziełem jest oaza... No ale żeby kogoś formować, przekazywać mu wiedzę, uczyć, to dobrze jest samemu chodzić do szkoły, czyż nie? No i Ruch swoim członkom (także animatorom muzycznym) taką szkołę oferuje - to Szkoła Animatora. W przedostatni weekend października odbyła się jej pierwsza sesja.
3 dni w paradyskiej Jackówce były czasem intensywnym. W malutkim budyneczku zgromadziły się osoby po III, ale także po II stopniu ONŻ. Pod opieką księdza Adriana Puta poznawaliśmy historię Ruchu oraz jego strukturę. Całą sobotę zmagaliśmy się z zasadami psychologii, które wyjaśniała nam pani Kinga Kaczmar. Teraz już przynajmniej teoretycznie wiemy na czym polega choćby bycie asertywnym :) Nie zabrakło chwil skupienia na modlitwie - codzienna Eucharystia i Akatyst ku czci Najświętszej Maryi Panny to z całą pewnością były cenne chwile. Było nas koło 30 osób, ale z całą pewnością mogło być więcej. Następna sesja na wiosnę, warto się zmobilizować i przyjechać :)
Niech to dzieło Pan błogosławi i do zobaczenia! :)